Jest noc, do drzwi mojego i Wiktorii pokoju ktoś puka. Przebudziłam się i spojrzałam na zegarek, jest godzina 1.30 w nocy. Wstałam podeszłam do drzwi Wiktoria spała, więc postanowiłam jej nie budzić. Kiedy otworzyłam drzwi, byłam zaskoczona bo nikogo nie było. Już miałam zamykać drzwi, kiedy spojrzałam się na podłogę i zobaczyłam mała czarną karteczkę. Domyślałam się, że to prawdopodobnie liścik. Po przeczytaniu treści byłam w szoku. Nie wiedziałam czy mam budzić Wiktorię czy nie. Jeszcze przez kilka minut patrzyłam na liścik. Na którym widniała treść:
~ Chciałem Cię przeprosić, za moje zachowanie.
Po prostu nie mogłem się pogodzić z tym, że ona mnie zostawiła.
W sumie już o niej zapomniałem, jeżeli możesz to wejdź teraz do mojego pokoju.
~Zayn
Nie widziałam co robić, ale postanowiłam, że nie będę budziła Wiktorii. W końcu zebrałam się na odwagę i poszłam. Kiedy stałam przed jego pokojem, wahałam się zapukać, jednak weszłam.
- Myślałem, że nie przyjdziesz- powiedział chłopak, zaraz po tym jak weszłam
- Czy coś się stało?- spytałam niepewnie
- Chciałem Cię strasznie przeprosić, przez te parę dni zachowywałem się okropnie- próbował się tłumaczyć jak tylko mógł, to było urocze
- Nie musisz, przepraszać, doskonale Cię rozumiem dnia. 15 stycznia 2012r, przechodziłam podobny problem co ty- mówiłam to ze łzami w oczach, widziałam, że Zayn uważnie mnie słucha
- Jeżeli nie chcesz nie opowiadaj co się wtedy wydarzyło..
- Spokojnie, dam radę, przecież nie mogę wiecznie uciekać przed prawdą- i w tamtym momencie postanowiłam mu opowiedzieć co się wydarzyło tamtego dnia
* 15 stycznia 2012 rok.
- Jedziemy, Sussan zamknij drzwi- krzyczała mama
- Już biegnę!
Tego dnia, w całym domu panowała nieprzyjemna atmosfera. Tata w tym dniu stracił pracę. Rodzice zaczęli się strasznie kłócić i cały czas krzyczeli. Za jakieś 15 minut, mieli jechać po jakieś papiery rozwodowe. Twierdzili, że nie mają już siły się ze sobą męczyć, tego dnia nie miałam zamiaru się do nich odzywać, miałam im bardzo za złe, że się rozwodzą. Zbiegłam na dół i zamknęłam drzwi.
Nie zdążyłam jeszcze wejść na górę, kiedy na około rozbrzmiał się straszliwie głośny pisk. Szybko wybiegłam z domu, nie mogłam uwierzyć co się stało. Tuż za zakrętem, leżał przewrócony do góry nogami samochód, tata jechał tak szybko, że nie zdążył wyhamować i uderzył w drzewo. Kiedy podbiegłam bliżej, widziałam ich, widziałam rodziców całych krwawiących. Ten obraz nigdy nie wyjdzie z mojej głowy. Kiedy pojechałam z karetką do szpitala po 2 godzinach, z sali operacyjnej wyszedł lekarz. Kiedy go zobaczyłam wiedziałam, że już po wszystkim.
-Przykro mi robiliśmy co w naszej mocy- mówił to lekarz, bez żadnej skrupuły
- Nie!! to nie możliwe~!- cały czas krzyczałam nikt nie mógł mi pomóc, nikt nie wiedział co wtedy czułam. Stracić rodziców to jak ty byś umierał. Tydzień po wypadku zostawił mnie chłopak, sądził, że nie wytrzyma więcej tej mojej histerii, i że myślę tylko o osobie. Od tamtego czasu mieszkałam Liamem. Był naprawdę świetny, i strasznie opiekuńczy. Ale po jakimś czasie musiał się przeprowadzić tu do Londynu. To było dla mnie kolejne ciężkie rozstanie, po jakimś czasie zrozumiałam, że tak musiało być.
*
Zayn przez cały czas uważnie mnie słuchał, nie zdejmował ze mnie wzroku nawet na chwile. Kiedy zobaczył jak łzy spływają po moich policzkach, mocno mnie przytulił. Nie wiem nawet kiedy, ale zasnęłam opierając się o niego ramię.
Kiedy rano wstałam, zobaczyłam, że Zayn jeszcze śpi, więc wróciłam do swojego pokoju. Miałam nadzieje, że Wiktoria też jeszcze śpi, bo nie miałam ochoty, na odpowiadanie na jakieś beznadziejne pytania. Poszłam do toalety wziąć kąpiel. Kiedy wyszłam moja przyjaciółka już nie spała. Zeszłyśmy na dół na śniadanie, obie byłyśmy w wielkim szoku, tak samo jak cała reszta. Schodzimy a tam Zayn w świetnym humorze. Miałam nadzieje, że Zayn nie powiedział nikomu o dzisiejszej nocy. Kiedy skończyliśmy jeść śniadanie, postanowiliśmy obejrzeć jakiś film. Wszyscy poszliśmy do salonu. Naill włączył jakiś przypadkowy kanał, był to program plotkarski. Nikt nie wiedział jak ma się zachować, na ekranie była Perrie z nowym chłopakiem. Zdziwiło nas, że Zayn nie zareagował, tylko po prostu siedział, miałam cichą nadzieje że po wczorajszej rozmowie, trochę mu lepiej. Po obejrzeniu filmu była, już godzina 15, premiera zaczynała się o godzinie 17, więc wszyscy poszli się szykować. Umyłam włosy a Wiktorią uczesała mi je na szczotkę, ona natomiast uczesała się w koka. Potem założyłyśmy nasze sukienki, wyglądałyśmy naprawdę świetnie. Była już godzina 16.40, więc zeszłyśmy na dół. Wszyscy już na nas czekali, jak zwykle :)
-Łałł- wyglądacie ślicnzie- powiedział Naill, poczym nas przytulił i pocałował w policzek
- No,ba po rodzinie nic nie ginie- powiedział się śmiejąc Liam
- Wyglądasz ślicznie- szepnął Wiktorii do ucha Harry
- Dziękuje, ty też niczego sobie- powiedziała to przy czym go pocałowała w policzek
- Chodźmy już bo się spóźnimy- powiedział to Louis wychodząc z domu
Każdy po kolei wyszedł i szliśmy w stronę limuzyny
-Sussan..- powiedział nieśmiało Zayn
- Tak?
- Chciałem Ci tylko powiedzieć że wyglądasz pięknie- powiedział to chłopak otwierając przede mną drzwi do samochodu
- Dziękuje- powiedziałam ,z rumieńcami na policzkach po czym weszłam do limuzyny
Kiedy byliśmy na miejscy. Na około nas, nic nie widzieliśmy, przynajmniej ja. Oślepiły mnie flesze, które były coraz mocniejsze. Fotoreporterzy cały czas robili zdjęcia, i najwyraźniej nie zamierzali przestać. Harry dlatego, że przyszli z Wiktorią na premierę razem szli pod rękę, cały czas byli w centrum uwagi, co krok to fotoreporterzy robili zdjęcie.
Gdy już weszliśmy do środka, było już trochę ciszej, jednak fotoreporterzy nie dawali za wygraną. Nawet mnie zaciągnęli do wspólnego zdjęcia. To było straszne, nie lubię być w centrum uwagi, a jeszcze te zdjęcia... :/
*
Późnym wieczorem wróciliśmy do domu.
Byliśmy wykończeni, więc od razu poszliśmy spać.
Ja z Wiktorią jeszcze nie wiedziałyśmy jaką niespodziankę szykują na jutrzejszy dzień.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz