Ranek minął mi dobrze. Po zjedzeniu śniadania, chłopcy postanowili nas zabrać na zakupy. Szybko z Wiktorią pobiegłyśmy do pokoi. Włosy miałam spięte, Wiktoria natomiast je rozpuściła. Ubrałam się w jeansowe szorty i białą bluzkę z czarnym nadrukiem. Wiktoria założyła czarną bluzkę na ramiączka i szorty. Ja od razu zaprzyjaźniłam się z Naillem, ale nie było to nic więcej. Wiktorię polubił Louis. Lecz ona sądzi, że to nie będzie nic więcej niż przyjaźń. Po godzinie byliśmy już na miejscu. Wszyscy bawili się świetnie, oprócz Zayna. Ja już nawet zapomniałam o nocnej sytuacji. Lecz ona cały czas szedł przed nami, albo za.
- Stary, wiem że masz ciężki moment, ale weź trochę wyluzuj bo tylko dzień psujesz - powiedział Harry
- Spadaj ,nie masz pojęcia o co w tym wszystkim chodzi, nie mam zamiaru z nikim rozmawiać- powiedział to wyprzedzając wszystkich.
- Może ja z nim spróbuje porozmawiać- powiedziałam nie chętnie, ale postanowiłam podejść gdy tylko powiedziałam "Zayn.." on poszedł jeszcze szybciej.
Ale potem postanowiłam, że nie będę się przejmować, bo przecież co ja takiego zrobiłam?
- Może zajdziemy gdzieś, coś zjeść? - powiedział Naill, spoglądając na restauracje naprzeciwko .
- W sumie... czemu nie :)- powiedziała Wiktoria idąc z Louisem w stronę restauracji, a za nimi cała reszta, jedyne Zayn został w tyle.- Idziesz?- zapytałam go, po czym wysłałam ciepły uśmiech
- Nie, powiedz chłopakom, że idę do domu- powiedział to nie odwracając się, szedł cały czas przed siebie
- Jasne..- powiedziałam w myślach.
Nie wiem czemu, ale zależało mi na tym aby Zayn z nami został, prawię go nie znałam ale czułam, że jest bardzo fajny. Mimo, że nie zwracał na mnie najmniejszej uwagi, albo to, że mówił do mnie cały czas oschłym głosem, mimo to wszystko nie miałam mu tego za złe..
- Sussan, chodź - krzyczał do mnie Naill
- A tak, już idę- powiedziałam to jak by mnie ktoś obudził ze snu
- Nie zamęczaj się nim, ma trudne chwile, niedługo mu przejdzie- powiedział Naill, przy czym mnie przytulił.'
- Przejdzie...- powiedziałam pod nosem
Kiedy weszliśmy do restauracji, obsłużyła nas miła starsza kelnerka w białym fartuszku. Gdy już zjedliśmy, jeszcze przez moment rozmawialiśmy. Oczywiście nie mogło się obejść bez fanek, które zgromadziły się przy naszym stoliku. Kiedy w końcu udało nam się wyjść, postanowiliśmy iść na piechtę do domu. Przez cały czas nie mogłam zapomnieć o Zaynie, to było naprawdę dziwne uczucie bo nic o nim nie wiedziałam. Wszyscy świetnie się bawili tylko ja byłam cały czas, jak by w innym miejscu. Wiktoria świetnie się dogadywała z Louisem, ale zauważyłam, że spodobał jej się Harry. Jednak nie chciała się do tego przyznać bo ona przecież nie "wierzy" w prawdziwo miłość.
Potem do mojej przyjaciółki zadzwonił telefon, to była jej mama. Pytała jak się czujemy i co robimy. Kiedy Wiktoria, rozmawiała Harry postanowił zrobić jej zdjęcie z Louisem. ( matko, ten to lubi robić te zdjęcia xD )
- No to kolejne zdjęcie na tt- powiedział śmiejąc się- Wiktoria dawaj jakaś sexi poza.
- Poczekaj mamo chwile- powiedziała to po czym zaczęła pozować
- hahaha- zaczęli się wszyscy śmiać, nawet ja przestałam myśleć o Zaynie.
Po 2 min, na telefon Wiktorii pojawiło się powiadomienie na tt, oczywiście to było zdjęcie pod którym widniał opis: -Poczekaj mamo, jeszcze tylko jedna sweet focia :D-
Kiedy byliśmy już w domu, Zayn siedział zamknięty w swoim pokoju. Postanowiłam, już do niego nie chodzić bo wydaje mi się, że tylko mu przeszkadzam. Po kolacji każdy poszedł do swojego pokoju, tylko Harry gdzieś zniknął. Potem zorientowałam się, że w łóżku obok nie ma Wiktorii
- Ooo, już coś się święci :D- powiedziałam to w myślach z lekkim uśmiechem.
Po 15 minutach zasnęłam.
* perspektywa Wiktorii
-Wiktoria..- powiedział niepewnie Harry
- Tak?
- Ja wiem, że my się znamy dopiero kilka dni, ale chciałem się zapytać czy byś poszła ze mną na premierę naszego nowego albumu..- powiedział to chłopak z wyraźnymi rumieńcami na policzkach
- Harry, bardzo się cieszę, że postanowiłeś mnie zaprosić, z wielką chęcią z tobą pójdę- powiedziałam to po czym pocałowałam go lekko w policzek.
- A to za co? - zapytał wyraźnie zadowolony
- To podziękowanie- powiedziałam po czym poszłam do swojego pokoju.
Kiedy weszłam do mojego i Sussan pokoju, zobaczyłam, że ona już śpi, więc nie chciałam jej budzić, cichutko przebrałam się w piżamę. Po czym od razu zasnęłam.
* następny dzień
Rano obudziła mnie Wiktoria, wrzeszcząc, że Harry zaprosił ją na premierę, i , że musimy lecieć do sklepu bo jutro ta wielka okazja. Było mi trochę smutno bo Wiktoria szła z partnerem a ja sama. Ale nie chciałam jej tego pokazywać bo widziałam jaka jest szczęśliwa. Kiedy zeszłyśmy na dół chłopcy jeszcze spali, więc zostawiłyśmy im karteczkę :
~ Chłopcy nie martwcie się poszłyśmy po zakupy.
Całujemy,
~Wiktoria i Sussan
- Już chyba z dwie godziny chodzimy po tym centrum handlowym, a nic nie znalazłyśmy- powiedziałam po czym padłam na ławkę
- No chodź, już ostatni sklep, tam na pewno coś znajdziemy- powiedziałam to Wiktoria ciągnąc Sussan do sklepu.
- Widzisz są idealne- krzyknęła biegnąc w stronę dwóch sukienek. Jedna była koloru kremowego, była długo i nie miała ramiączek. Wiktoria gdy wyszła z przymierzalni wyglądała cudownie.
Ja natomiast założyłam sukienkę w kolorze pomarańczowym. Według Wiktorii wyglądałyśmy pięknie więc postanowiłyśmy je kupić. Była już godzina 16, po drodze postanowiłyśmy zajść do kawiarni na jakoś kawę. Rozmawiałyśmy o jutrzejszym dniu. Do domu wróciłyśmy o godzinie 20, bo Wiktoria zachodziła do każdego napotkanego sklepu po jakieś dodatki.
- No nareszcie, zadzwonić to nie łaska?- powiedział zdenerwowany Liam
-Oj, już nie złość się tak braciszku- powiedziałam to przytulając i całując go w policzek
- Teraz to my idziemy spać, jesteśmy wykończone- Powiedziała Wiktoria, po czym poszłyśmy do pokoju. Jeszcze trochę rozmawiałyśmy, a potem zasnęłyśmy.


Dalej <3
OdpowiedzUsuńNie długo będzie kolejny rozdział.
Usuń;**